digitalsoul

Między Nauką a kpiną czyli prawdziwa Nauka nie istnieje.

dodane: 2011-05-02 22:37:29 ostatnia zmiana: 2012-01-18 22:23:40
Ostatnio w radiu usłyszałem powalającą brednię. Mianowicie, że naukowcy odkryli, iż przyczyną tycia jest tak naprawdę nie jedzenie, lecz... noszenie ubrań... Litości! Czym się zajmuje współczesna nauka!? Ktoś płaci za takie duby smalone??? Mi się to po prostu w sieci nerwowej nie mieści, czym nas próbują karmić pod banderą nauki... Czemu naukowcy nie odkryją, nie wynajdą czegoś praktycznego?

Na tym świecie ewidentnie brakuje szalonych naukowców, którzy zaciekle walczyliby o swoje. Zamiast nich są legiony frajerowatych jajogłowych, którzy za psie pieniądze zajmują się takimi pierdołami jak ta we wstępie... To nie jedyny przypadek, takich banialuk można usłyszeć całe mnóstwo! Gdyby pozwolono rozwijać się Nauce w naturalny, prawidłowy sposób, to już dawno żylibyśmy w miastach takich jak na znanej bajce "Jetsonowie"! I nie, nie przesadzam! Wiele genialnych wynalazków o możliwościach które się nawet najbardziej oczytanym ludziom nie śniło jest brutalnie zbywanych i ukrywanych przed światłem dziennym. Dlaczego? Bo na szczyt dostali się żądni pieniędzy cwaniacy, którzy pociągają za wszystkie sznurki. A przede wszystkim nauki. Dlatego jajogłowym płaci się za to, na czym można najwięcej zarobić, a nie za to, co przyniesie ludzkości najwięcej korzyści.

Ponadto, w mediach i innych źródłach wiedzy krążą rozmaite sprzeczne informacje, popierane wieloma sprzecznymi faktami i argumentami, i Bóg jeden wie, co jest prawdą a co nie. O co chodzi? Otóż przypomina mi to strategię starożytnego Rzymu - "Dziel i rządź". Dzieląc cesarstwo na liczne prowincje, które następnie celowo skłócało się ze sobą, można było utrzymać je pod kontrolą. Społeczność wewnętrznie skłócona nie może się zbuntować i jest wobec tego łatwa do manipulowania. Z tą samą strategią mamy do czynienia teraz. Ekologia, ewolucja, kreacjonizm, zdrowa żywność, nieszkodliwość dodatków E... tak można wymieniać tematy sporne, gdzie na każde są równie wiarygodne argumenty za i przeciw, przy czym każdy wybiera to, co mu bardziej pasuje - a to już sprawa podlegająca Efektowi Motyla, czyli losowa.

Tą drogą światowa społeczność także jest podzielona na skłócone frakcje, które widzą prawdę w różnych miejscach, tym samym uniemożliwiając globalny bunt przeciwko elicie cwanych tupeciarzy, którzy stworzyli sobie na Ziemi takie Globalne Imperium Rzymskie.

Co robić? Nic. W końcu to co teraz piszę, to oczywiście tylko kolejna ze sprzecznych informacji, wobec tego większość i tak pozostanie w stanie życia z dnia na dzień, pozwalając sobie na życie w nieświadomości... No cóż, większość ludzi najwyraźniej zmęczona jest walką o prawdę i rozważaniem teorii spiskowych, i właściwie im się nie dziwię, choć i tak jestem tym szczerze przerażony. Mieszkamy na planecie bezmózgich zombie kontrolowanych przez elitę cwaniaków, którzy pławiąc się w luksusie (który zarezerwowali wyłącznie dla siebie) zrobili nam pranie mózgu tak, że pełnią szczęścia jest dla nas alkohol, seks i szpan "nowym full HD stereo dolby surround" (oczywiście kupionym na kredyt). Nawet programy oświaty są tak skonstruowane, żeby zamiast zachęcać ludzi do nauki, to budzić do niej jeszcze większy wstręt i odrazę. Chodzi o podtrzymywanie społeczeństwa ignorantów, którzy wierzą we wszystko co powiedzą rzekomi "naukowcy" z dalekiego uniwersytetu, i ogarniętych uporczywym marazmem oraz minimalizmem. I niestety to się nie zmieni. JESTEŚMY OSTATECZNIE ZGUBIENI. No, chyba, że nie przeszkadza nam fakt, że jesteśmy ludzkim bydłem, hodowanym przez bufonów ze szklanych wieżowców.
Wybór należy do każdego z nas. Oczywiście ja już znam decyzje większości. A może się mylę? Chciałbym, ale idąc ulicą nie dostrzegam niczego zadowalającego.

Wobec tego moja rada dla słabych: Hulaj duszo - piekła nie ma! No, chyba, że masz dostatecznie dużo odwagi, by kroczyć niewygodna i niebezpieczną ścieżką wiodącą do Prawdy Absolutnej i nieograniczonego rozwoju intelektualno - technologicznego.

A ja? Ja jestem egoistą i materialistą, dlatego szukam jakiegoś sposobu, żeby się stąd urwać, ewakuować. Może uda mi się dostać do jakiegoś innego świata, lepszego? Takiego, w jakim mógłbym w swoim życiu zrealizować wszystkie swoje plany i nic nie stawałoby mi na drodze? Nie wiem, wiem tylko jedno: trzeba stąd spieprzać i to czym prędzej!

Bez odbioru.


 
Dodaj komentarz
nick
e-mail
treść
 
Blogi
x