digitalsoul

Aby być naprawdę szczęśliwym...

dodane: 2011-06-17 02:08:54 ostatnia zmiana: 2011-06-17 02:23:34
...trzeba odmawiać sobie przyjemności!
To brzmi paradoksalnie, lub nawet bez sensu, ale jeżeli dokładniej przyjrzeć się sprawie, to tak właśnie jest. Przyjemność daje krótkotrwałe zadowolenie, po którym następują przykre konsekwencje, szczęście natomiast jest efektem uciążliwej i mozolnej pracy, lecz pozostaje ono na długo, jeśli nie na zawsze.

Przykłady?

Po pierwsze klasyczny przykład - jedzenie. Są ludzie którzy, jak to się mówi, "nie odmawiają sobie przyjemności". Tylko tak na prawdę, to co to za przyjemność? Nieumiejętność pohamowania swojego
łakomstwa, brak silnej woli, która przeciwstawiłaby się kuszącym smakom? Bo w końcu ludzie jedzą przeważnie dla smaku, zapominając do czego na prawdę służy jedzenie. Zapominają także o tym, że jedzenie nie znika w przełyku i coś się z nim dalej dzieje. Nie szanują własnego ciała, na siłę dokładając do już i tak ledwo zipiącego żołądka kolejne porcje pokarmu, narażając się później na (przyjemne?) dolegliwości gastrologiczne, jeżeli w ogóle nie trafią do szpitala. Kolejne konsekwencje, to nadwaga, a co gorsza, otyłość. Za otyłością idą dwie rzeczy - choroby związane z sercem i układem krwionośnym, krótko mówiąc zniszczenie zdrowia, poza tym brak satysfakcji z własnego ciała, co znacząco wpływa na samopoczucie a więc i na nasze szczęście. Zobaczmy sami, ile złego powstaje z tej... przyjemności? A teraz rzucę tylko dwa hasła: Wigilia Bożego Narodzenia, Wielkanoc. "Dwa razy do roku można pozwolić sobie na trochę przyjemności". Przyjemności? Życzę powodzenia...
Napisałem już niemało, a to dopiero jeden przykład.

Teraz oto kolejny przykład: Seks pozamałżeński. Taaak! Te kilkanaście do kilkudziesięciu minut ostatecznej
przyjemności... a potem? HIV/AIDS (Nie, prezerwatywy i jakakolwiek inna antykoncepcja tu nie pomoże!) a więc znów zniszczone zdrowie a co za tym idzie także zniszczone życie! Niechciana ciąża, niechciane dziecko, zaburzenia planów edukacyjnych lub problem aborcji - życie to życie, nie ważne z jak wielu komórek się składa! Ponadto zepsuta opinia, problemy społeczne.... Owszem, to może ujść płazem, można się nie zarazić, można nie zajść w ciążę, tak. Ale my nie mamy nad tym kontroli! A nie należy zajmować się czymś, czego nie jesteśmy pewni, nad czym nie mamy kontroli!
Co do seksu pozamałżeńskiego jeszcze jedno: Po ślubie seks nie będzie już niczym nadzwyczajnym - ot, typowa czynność między kobietą a mężczyzną.... O to nam chodzi? Małżeństwo to owszem, nie tylko seks, ale jednak seks jest bardzo ważny w małżeństwie, i jeśli spowszednieje nam już wcześniej, to nie liczmy, że nasze małżeństwo będzie tak
szczęśliwe, jakbyśmy chcieli. No ale skoro pozwalamy ciału rządzić nami, zamiast samemu rządzić swoim ciałem, to gratuluję dobrowolnie uzyskanego statusu niewolnika reakcji chemicznych w organizmie...
O seksie tyle, teraz trzecia z kolei przyjemność odpowiadająca za nasze
nieszczęśliwe życie: TELEWIZJA. Nie będę się tu wypowiadał na temat treści przekazywanych przez TV bo to temat na osobne rozważanie, ale chodzi mi o pewne dość znane zjawisko towarzyszące oglądaniu TV. Wiecie już o co chodzi, prawda? Tak, w czasie oglądania telewizji nasz mózg wykazuje aktywność niższą niż w czasie snu! Wiecie, co to oznacza? Spędzając dużo czasu przed telewizorem rozleniwiamy nasz mózg do takiego stopnia, że nawet sen staje się wysiłkiem! Tak, już raz o tym pisałem, a teraz to powtórzę. Skoro nawet sen staje się dla mózgu wysiłkiem, to mamy już jedną z przyczyn bezsenności! A przecież to w czasie snu organizm się regeneruje, mózg porządkuje swoje zasoby, utrwalają się informacje w pamięci... Bez snu nasz organizm ulega wyniszczeniu, umysł pracuje mało wydajnie, nie mamy na nic ochoty, mamy słabe samopoczucie - czujemy się beznadziejni i jesteśmy nieszczęśliwi!
Kolejny i ostatni przykład, bo co za dużo, to niezdrowo, korzystanie z komputera. Sam nie mam nic przeciwko komputerom, nie mam nic przeciwko serwisom internetowym oraz grom które lubię naprawdę. Ale jednak
oddając się tej przyjemności, łatwo się zapomnieć i w ciągu 5 minut stracić pół dnia, w którym mieliśmy się... uczyć? ...zająć domem? ...dziećmi? ...dziewczyną? ...żoną? Och tak, znowu pała, bo nauczyciel jest wredny. No przecież ja wszystko umiałem, cały dzień wczoraj się uczyłem (grając w World of Warcraft czy Tibię, lub bawiąc się nowymi aplikacjami na Facebooku). A potem stres, niskie oceny, słaba wiedza, coraz gorsze postępy w szkole, potem w szkole wyższej, stwierdzamy, że jesteśmy beznadziejny albo profesorowie są okrutni, przecież tak wkuwaliśmy... Ale jak raz mózg sobie zniszczymy, to potem nawet wkuwanie da nam wypaczone efekty, co zauważy oczywiście tylko człowiek kompetentny, a my oczywiście nieszczęśliwi, bo trzeba klasę/rok powtarzać, mamy za słabe wyniki w nauce. Tak, bardzo przyjemne, rzeczywiście te parę godzin dziennie w WOWa było tego warte...
Przykładów można wymieniać bez końca, ale każda wypowiedź, a już na pewno pisemna musi się kiedyś skończyć, a myślę, że podałem wszystkie klasyczne przyjemności, których "nie należy sobie odmawiać". Tak. O jednej nie wspomniałem, bo gdybym to zrobił, to część Czytających nastawiłaby się wrogo do całej wypowiedzi, czego jednak wolę uniknąć. Im więcej ludzi weźmie to sobie do serca, tym więcej szczęśliwych ludzi będzie na świecie.

Aha, i jeszcze jedno. To, że nie widzimy efektów naszych wysiłków niech nie pochłania naszej uwagi. Im dłużej nie widzimy efektów naszej pracy, tym lepsze te efekty będą. To twierdzenia brzmi jak sprytne pozbycie się problemu, ale pozwolę sobie na takie zmatematyzowane podejście do przysłowia
łatwo przyszło, łatwo poszło. Twierdzenie odwrotne jest również prawdziwe: z trudem przyszło, z trudem poszło. Wątpliwość może wzbudzić trafne spostrzeżenie: z trudem poszło, ale jednak poszło. Pamiętajmy jednak, że o swoje szczęście staramy się bezustannie, wobec tego kolejne elementy naszego szczęścia będą nakładały się na siebie kaskadowo*, co zapewni nam stałe, ostateczne szczęście. A człowiek szczęśliwy z chęcią zabiera się do pracy!
Łatwo się mówi, trudniej zrobić... ale o znaczeniu trudu już napisałem;) Nawet jeśli 99,9% tych, którzy to przeczytają, rzucą tę treść w kąt, to i tak będę zadowolony, że dałem do myślenia pozostałym 0,1% ludzi, którzy zmienili swoje życie na dobre, pełne szczęścia!

Bez odbioru.


*Z chwilami przyjemności nie uzyskamy właściwego kaskadowego efektu, ponieważ potrzebowalibyśmy bezustannego napawania się drobiazgami, które dadzą lawinowy przypływ nałożonych na siebie przykrych konsekwencji, które i tak przeważą i przyczynią się do narastającego stresu i, krótko mówiąc,
nieszczęścia!


 
Dodaj komentarz
nick
e-mail
treść
 
Blogi
x