Internetowa konfederacja barska czyli ACTA-protest.dodane: 2012-01-25 19:46:10 ostatnia zmiana: 2012-01-25 22:24:33
Prawdopodobnie mój blog szlag trafi, bo zostanie zaatakowany przez Crackerów, ale nie jestem tchórzem. Otóż od pewnego czasu trwają zaciekłe protesty i panika w związku z międzynarodową umową ACTA, mającą na celu unormowanie metod ochrony własności intelektualnej pomiędzy państwami przystępującymi do umowy. Co jest powodem protestu? Geneza protestu jest bardzo niejasna, gdyż sprowadza się ona do powtarzania protestów i narzekań jednych anonimowych Internautów przez innych anonimowych Internautów, co swoją formą przypomina szerzenie się plotki... Ciekawą rzeczą jest fakt, iż większość protestujących nie zapoznało się z treścią ACTA bezmyślnie papugując informacje o rzekomych cechach ACTA rozpowiadane przez poprzednich protestujących. Oczywiście, są też tacy, co powołują się na jeden lub kilka fragmentów treści ACTA, oczywiście odpowiednio je interpretując tak, by przekonać nas, że to znaczy, że Internet zamieni się w Koreę Północną. A może tak zapominając o cudzej sugestii, sami, wyciągając wnioski z samego zapisu ACTA, zastanowilibyśmy się, co to tak naprawdę oznacza? Poza tym ACTA, to nie jeden czy dwa podpunkty, które zniszczą Internet, lecz 50 stronicowa umowa, którą należy rozumieć całościowo. I wtedy zrozumiemy, że nikt nie ma prawa w jakikolwiek sposób zakłócać naszej prywatności ani wolności tak długo, jak długo właściciel praw autorskich nie zwróci się w tej sprawie do władz, oczywiście dostarczając w sprawie wystarczające dowody. I dopiero w takiej sytuacji władze mają prawo wymagać od dostawcy połączenia internetowego podania informacyj potrzebnych do identyfikacji abonenta. ACTA to spójna treść, nie można tworzyć sobie katastroficznej teorii na podstawie podpunktu, który sam w sobie rzeczywiście może sugerować tragiczne konsekwencje dla sieci, ale ten podpunkt jest współzależny od pozostałej treści umowy która w całości przybiera znacznie łagodniejszy wyraz. Oczywiście, fajnie jest wyszukać sobie i wyodrębnić tylko fragmenty mówiące o przebiegu postępowania karnego, kto jak i za co będzie karany i stwierdzić, że wszyscy będą nękani, ale o tym, dlaczego takie postępowanie będzie prowadzone to już nikt nie przeczyta. Wolimy panikować. TEN FRAGMENT ZASŁUGUJE NA SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ: Oczywiście, argumentem są sprzeciwy np Google, Wikipedii czy Mojangu. Ale czy nikt nie zauważył pewnej interesującej prawidłowości???Każda strona internetowa należąca do podmiotu popierającego ACTA została zaatakowana przez Crackerów (tak, Crackerów, nie będę robił dygresji, kto nie jest ignorantem, zapozna się z różnicą między Hakerem a Crackerem). Rozumiecie?! Wyobraźcie sobie, co byłoby wobec tego, gdyby Google stwierdziło "ACTA jest słuszną decyzją", WikiPedia "popieramy ACTA" itd... Rozumiecie? Co z tego, że zyskaliby jakąś tam sympatię od władz? To nie uchroniłoby ich przed atakiem Crackerów. Najważniejsze portale na świecie byłyby bezlitośnie blokowane a wprowadzenie ACTA nie uratowałoby przed tym. W tej kwestii informatyczni geniusze mają większą władzę niż prawnicy, dlatego konieczne było się ugiąć i poprzeć protest przeciw ACTA. Ponadto, Crackerzy z pewnością zechcą podtrzymać klimat grozy i będą sami blokować najpopularniejsze serwisy wstawiając komunikat typu "strona została zablokowana przez ACTA" by protesty były kontynuowane do skutku. Oczywiście komunikat brzmiący w ten sposób to ewidentny kicz, ACTA to skrótowiec nazwy umowy. Umowa ACTA nie pływa sobie po internecie i nie blokuje stron internetowych. Umowa ta zobowiązuje jej członków do uregulowania postępowania w sprawie ochrony własności intelektualnej (NA WNIOSEK WŁAŚCICIELA PRAW AUTORSKICH PRZY OKAZANIU WYSTARCZAJĄCYCH DOWODÓW!!!). Komu przeszkadza Twój filmik na YouTube? Jak wstawisz teledysk czy nie swoją piosenkę, to zawsze taki filmik był na YouTube blokowany lub ograniczany i ACTA nie było do tego potrzebne. A taki serwis jak Demotywatory? Także zabrania używania obrazków, do których nie mamy prawa (ale chyba nikt i tak nie czyta regulaminów, więc nie wie) i jakoś żaden twórca demota nie poszedł do paki ani nie płacił grzywny. Poczytajcie sobie regulaminy serwisów, z których korzystacie, a okaże się, że to o czym mowa w ACTA od zawsze funkcjonowało! ACTA nie wnosi nowego prawa! Przemyślcie to, choć i tak dla wielu z Was już za późno na przemyślenia... Bez odbioru. Dodaj komentarz
|
|